Ksywka: JJ
Wiek:32 lata
Narodowość: USA
Charakter: Chamski, czasami bez poczucia humoru. Ciekawy świata, czasami aż nadto do poważnego natręctwa. Potrafi zmieniać swoje nastawienie jak kameleon i ma wiele osobowości. Czasami ludzie mieli w zwyczaju nazywać go dwulicowym, ale on to ignorował, ponieważ miał w zwyczaju nienawidzić innych i działać w zakresie własnego interesu.
Motywacja/cele: Być nieśmiertelnym.
Rasa: Mutant
Wygląd: Ma na skórze liczne dziwne, niebieskie przebarwienia oraz blizny na plecach spowodowane działaniem dziwnej substancji podczas przeszukiwania wraz z ojcem laboratorium w wieku 15 lat. Jego oczy zmieniły kolor na czarny. Spojrzenie czasami było przerażające.
Budowa ciała: Dobrze zbudowany i silnie dbający o swoją posturę. Szeroki w ramionach. Wirus spowodował rozrost klatki piersiowej oraz nóg.
Ubiór codzienny: Zakrywał swe ciało nosząc mundur oraz maskę.
Broń: Karabin laserowy z celownikiem, rewolwer, katana. Zestaw granatów i materiałów wybuchowych. Uwielbia walkę wręcz.
Historia: Urodził się w niewielkiej wiosce niedaleko dawnej Oklahomy. Wyruszył z niej wraz z ojcem gdy miał 10 lat. Podróżował po całych stanach przeszukując krypty, laboratoria oraz zwiedzając wymarłe miasta. Pewnego dnia jego ojciec postanowił zapuścić się do opuszczonego laboratorium wojskowego w okolicach Memphis. Jego ojciec szukał broni, której później można by sprzedać. Wchodząc w głąb tuneli weszli do pomieszczenia z dużą ilością szafek. Szperali po pomieszczeniu. Nagle jedna z nich obaliła się na plecy jego ojca, a fiolki na niej leżące rozbiły się wylewając czerwoną lepką substancję. Podbiegł do niego dotykając nieznanej mu cieczy, w której spowity był jego ojciec. Wyciągnął go, lecz jego ojciec był przytłumiony i ledwo mógł chodzić. Zaciągnął go na powierzchnię, lecz ten ledwo zipiał. Wpadł w konwulsje i chwilę później zmarł. Przysiadł załamany i zaczął krzyczeć ze złości. Nagle poczuł jak palący ból przeszywa jego dłonie i pnie się w głąb ciała. Tym razem nie był to krzyk rozpaczy, lecz przeszywającego całe jego ciało bólu. Na chwilę stracił wzrok, kasłał krwią, a jego klatka piersiowa zaczęła się rozrastać. Plecy także krwawiły, skóra zaczęła zmieniać kolor z białego poprzez brunatny, aż w końcu przybrała niebieskie zabarwienie. Jego ciało było strasznie obolałe i nie mógł się poruszać. Myślał, że umiera. Po przeleżanej dobie w końcu miał siłę by się podnieść. Wstał, pogrzebał ojca i wyruszył w dalszą podróż. Nie chciał zaprzestać tego co robił, wręcz przeciwnie. Zaczął uważać, że to jedyna droga by przybrać na sile. Chciał osiągnąć coś więcej niż swój ojciec, który przypłacił życiem, mimo, iż wcześniej nienawidził tego co robił. Ludzie spoglądali na niego sceptycznie, dlatego postanowił zakrywać swe ciało ubraniami. Przyzwyczaił się do tego, próbując zdobywać nowe znajomości, które wydawały mu się przydatne i interesujące. Wzbogacał swe umiejętności poprzez walkę, gdyż uważał, że poziom, oraz jej skuteczność zależy świadczą o wartości człowieka. Pewnego dnia słysząc wiadomość w znalezionym radiu, które starał się naprawić usłyszał o edenie. Postanowił wyruszyć tam natychmiast.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz