"Dobrzy ludzie nie są tak dobrzy, a źli ludzie nie są tak źli, jak się to nam na ogół wydaje."
~Bezimienny podróżnik
Imię i nazwisko: Floyd Ackles
Ksywka: Włóczykij
Wiek: 28
Narodowość: Irlandczyk
Charakter: Bardzo zmienny osobowościowo, potrafi uśmiechać się, flirtować z każdą kobietką w barze, a po chwili coś sobie przypomnieć usiąść i ze spuszczonym nosem na kwintę obserwować tępo otaczających go ludzi. Do walki podchodzi sceptycznie, woli się nad wszystkim dla pewności zastanowić cztery razy i stara się przewidywać skutki swoich działań. Jest dobrym handlarzem, handluje odkąd pamięta i od kiedy pamięta wychowuje się wśród handlarzy. Jest też bardzo skutecznym szabrownikiem, opustoszałe budynki, bloki, fabryki nie stanowią dla niego większego wyzwania. Z każdej wyniesie coś, co sprzeda z zyskiem. Czasy w jakich przyszedł na świat sprawiły że musiał nauczyć się walczyć i to nie tylko na gołe piąchy, ale też bronią białą oraz całkiem nieźle strzela. Zdarza mu się bardzo często mówić do siebie…
Motywacja/cele: Za wszelką cenę przeżyć…
Rasa: Człowiek
Wygląd: Młody mężczyzna, handlarz, podróżnik. Zadbany, najedzony i zdrowy. Normalny mężczyzna, jak na swój wiek…
· twarz:
Broń: SG552, Desert Eagle i nóż taktyczny
Historia: Urodził się w Waste City i od dziecka obserwował okolicznych handlarzy robiących interesy w okolicy lub podróżował z ojcem do odległych miast-państw i tam uczył się rzemiosła od niego. Niestety, nie wszystkie takie wyprawy kończyły się pomyślnie i z jednej wrócił sam, a ojca i dobytek zostawił na pastwę bandytów. Miał wtedy zaledwie 10 lat, więc i tak wiele nie mógł zrobić.
Po ukończeniu 16 roku życia, mając fach handlarza w ręku
sam zajął się tym co kiedyś ojciec. Przez 4 lata przemierzał pustkowia
handlując najdrobniejszymi śmieciami takimi jak broń biała, amunicja, przed
wojenna elektronika tworząc sobie w ten sposób wiele przyjaciół i wrogów.
Potem, kiedy się dorobił zakupił zniszczoną ciężarówkę którą wyremontował i
zaczął handlować na większą skalę praktycznie wszystkim, co się do niej
zmieściło. Od zniszczonych robotów, po sztuczne kwiaty, prowiant i wodę.
Na swojej drodze nie raz spotykał wszelkiej maści podróżników
i autostopowiczów, jednym z nich był Królik, czy jak kto woli Bonnie. Spędzili
trochę czasu razem w podróży po całych stanach i parę razy odparli ataki
zmutowanych zwierząt czy bandytów. Do Edenu trafił właśnie przez nią, coś tam
mówiła o tym że przydał by im się ktoś z kontaktami.
Pojazd:
Kontakt: Czaaat

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz