środa, 12 lutego 2014

"Dobrzy ludzie nie są tak dobrzy, a źli ludzie nie są tak źli, jak się to nam na ogół wydaje."
~Bezimienny podróżnik



Imię i nazwisko: Floyd Ackles

Ksywka: Włóczykij

Wiek: 28

Narodowość: Irlandczyk

Charakter: Bardzo zmienny osobowościowo, potrafi uśmiechać się, flirtować z każdą kobietką w barze, a po chwili coś sobie przypomnieć usiąść i ze spuszczonym nosem na kwintę obserwować tępo otaczających go ludzi. Do walki podchodzi sceptycznie, woli się nad wszystkim dla pewności zastanowić cztery razy i stara się przewidywać skutki swoich działań. Jest dobrym handlarzem, handluje odkąd pamięta i od kiedy pamięta wychowuje się wśród handlarzy. Jest też bardzo skutecznym szabrownikiem, opustoszałe budynki, bloki, fabryki nie stanowią dla niego większego wyzwania. Z każdej wyniesie coś, co sprzeda z zyskiem. Czasy w jakich przyszedł na świat sprawiły że musiał nauczyć się walczyć i to nie tylko na gołe piąchy, ale też bronią białą oraz całkiem nieźle strzela. Zdarza mu się bardzo często mówić do siebie…

Motywacja/cele: Za wszelką cenę przeżyć…

Rasa: Człowiek

Wygląd: Młody mężczyzna, handlarz, podróżnik. Zadbany, najedzony i zdrowy. Normalny mężczyzna, jak na swój wiek…

· twarz: 


· ubiór codzienny:



Broń: SG552, Desert Eagle i nóż taktyczny

Historia: Urodził się w Waste City i od dziecka obserwował okolicznych handlarzy robiących interesy w okolicy lub podróżował z ojcem do odległych miast-państw i tam uczył się rzemiosła od niego. Niestety, nie wszystkie takie wyprawy kończyły się pomyślnie i z jednej wrócił sam, a ojca i dobytek zostawił na pastwę bandytów. Miał wtedy zaledwie 10 lat, więc i tak wiele nie mógł zrobić.
Po ukończeniu 16 roku życia, mając fach handlarza w ręku sam zajął się tym co kiedyś ojciec. Przez 4 lata przemierzał pustkowia handlując najdrobniejszymi śmieciami takimi jak broń biała, amunicja, przed wojenna elektronika tworząc sobie w ten sposób wiele przyjaciół i wrogów. Potem, kiedy się dorobił zakupił zniszczoną ciężarówkę którą wyremontował i zaczął handlować na większą skalę praktycznie wszystkim, co się do niej zmieściło. Od zniszczonych robotów, po sztuczne kwiaty, prowiant i wodę.
Na swojej drodze nie raz spotykał wszelkiej maści podróżników i autostopowiczów, jednym z nich był Królik, czy jak kto woli Bonnie. Spędzili trochę czasu razem w podróży po całych stanach i parę razy odparli ataki zmutowanych zwierząt czy bandytów. Do Edenu trafił właśnie przez nią, coś tam mówiła o tym że przydał by im się ktoś z kontaktami.

Pojazd:




Kontakt: Czaaat

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz