czwartek, 13 lutego 2014

KP Lija



#Imię: Lija
#Nazwisko: Sholick
#Ksywka: Li
#Rasa: Człowiek
#Narodowość: Norweżka
#Wiek: 26
#Motywacje/cele: po prostu żyć.

#Jaka jest?#

Nigdzie nie znajdziesz tak skrajnej postaci, jaką jest Lija, stwarza wszelakie pozory, z których najbardziej mylnym jest niechęć do towarzystwa, ceni sobie każde życie i z chęcią pogawędzi sobie na mniej ważne i niepotrzebne egzystencjalne tematy. Mimo ciętego języka i sarkastycznego tonu, nie trzyma urazy do nikogo twierdząc, że życie w tych czasach już i tak za bardzo zalazło każdemu za skórę, by przejmować się takimi błahostkami.  Stwarza wrażenie obojętnej i wiecznie naćpanej laski, nieco niezdarnej i zbyt leniwej by zrobić cokolwiek, co wymaga odrobinki aktywności z jej strony.  W gruncie rzeczy jest bystrą osobą o wszechstronnej wiedzy i znakomitej pamięci do szczegółów. Podświadomość podsuwa jej elementy, których zwykły człowiek nie jest w stanie zapamiętać. Łamie pierwsze odczucie na temat Jej niechlujnego wyglądu – jest pedantem, starannie doprowadzającym wszystko do ładu i porządku. Nie cechuje się słomianym zapałem, jednak nie angażuje się w sprawy, które wymagają większego poświęcenia z Jej strony. Szybko przyswaja wiedzę, w każdej postaci i mimo umiejętności i prawie książkowej teorii nie potrafi zbytnio posługiwać się bronią ani prowadzić samochodu. Wynika to z niemal wrodzonej niemożności Jej układu wzrokowego. Li jest chronicznym krótkowidzem. W grupie nigdy nie dominuje, zawsze posłusznie wykonuje rozkazy, mimo iż może się z nimi nie zgadzać. Mimo filozofii, którą wyznaje zawsze zachowuje jasność umysłu nawet w najbardziej niebezpiecznych i stresujących sytuacjach.

#Skąd pochodzi?#

Urodziła się na terenie dawnego stanu Ohio, gdzie od pokoleń mieszkała jej rodzina uciekając z Norwegii na bardziej trwalszy grunt. Stworzyli coś na wzór dobrze prosperującej osady, o wytyczonym szlaku handlowym z pobliski miastami. Trudnili się głównie w łowiectwie i dostarczaniu pożywienia, hodowali różne odmiany warzyw i roślin, by jak najlepiej sprzyjać potrzebom panującego głodu. Lija od małego pomagała swoim pobratymcom ucząc się polować i montować proste pułapki, szkoliła się w umiejętności ‘kucharzenia’ i sporządzania najróżniejszych przypraw i ziół.  Wada genetyczna ujawniła się, gdy dziewczynka miała 8 lat a dalszy plan widzenia zaczął przypominać mozaikę rozmytych plam. Przez kilka lat starała się ukrywać ten fakt i dopiero kiepskie wyniki w strzelaniu długodystansowym, zmusiły dziewczynę do zaprzestania praktyk. Skupiła się głównie na innowacyjnych pomysłach w łapaniu zwierzyny i stawianiu coraz bardziej skomplikowanych pułapek. Chęć dorównania rówieśnikom, zmusiła dziewczę do naiwnego kroku i gdy osiągnęła wiek pewnej siebie nastolatki, została jednorazowym królikiem doświadczalnym naukowca-amatora. Wybawiciel obiecał przeprowadzić korektę za niedużą sumkę. Operacja już początkowo skazana na niepowodzenia, z powodu kompletnego braku doświadczenia ze strony pseudo-doktora i niewystarczającego sprzętu medycznego tylko wzmogły krótkowzroczność.  Wada nie tylko się pogłębiła, ale źle użyty laser wypalił melanocyty w tęczówce powodując całkowite wyblaknięcie koloru wokół źrenicy, zrównując go niemal z bielą białka. Winny człowiek uciekł, zostawiając dziewczynę samą z otwartą piekącą raną. Na swoje szczęście została odnaleziona przez swoich bliskich, niedługo po incydencie i dopiero szybka interwencja wędrownego medyka, uratowały ją od całkowitej utraty wzroku. Rehabilitacja w ciemnym pokoju z przepaską na oczach zajęła rok i jedyne, czego Li nauczyła się podczas bezczynności to docenienie innych narządów, które teraz prosperowały na wyższych obrotach chcąc nadrobić zaległości za zmysł widzenia. Rodzina spisała ją w rodzinnym interesie na straty, jako że praktycznie nie wychodziła na światło dzienne rażona Jego jasnością. Nie poddała się jednak łatwo i bez wiedzy i aprobaty kogokolwiek wychodziła w nocy, wsłuchując się w odgłosy tak dobrze odbierane teraz przez Jej organizm. Słyszała oddechy ludzi, potrafiła po kroku rozpoznać osoby, po odgłosie lokalizacje, po wystrzale broń. Polowała dalej z ostrym sztyletem w ręku w bliskim kontakcie z ofiarą. Mimo usilnych prób podjęcia działań strzeleckich, nigdy nie przemogła się na tyle by strzelić w coś, co wychodziło poza jej krótki zakres widzenia. W wieku 20 lat opuściła rodzinną wioskę, nie chcąc dłużej egzystować tylko w nocnym trybie. Trzy lata później jej wioska wraz z mieszkańcami została doszczętnie spalona przez bliżej nieznanych ludzi. Z dnia na dzień coraz lepiej przyzwyczajała się do światła dochodząc do takiego stopnia, że tylko mocne światło potrafiło oślepić ją na tyle by nie mogła ujrzeć niczego oprócz białego jasnego błysku. Mimo wszystkich niepowodzeń nigdy nie planowała zemsty za śmierć bliskich wiedząc, że najzwyczajniej ta chęć by ją przerosła podobnie jak sprawa odnalezienia naukowca.
Przeżyła dzięki trzem zasadom, które codziennie powtarza jak mantrę:  Nie ufaj nikomu, nie podróżuj sama, poluj w nocy.

#Jak wygląda?#

Ciemna, prawie hebanowa szatynka o czerwonym pasemku z prawej strony. Najbardziej wyróżniające są oczy dające poczucie założenia przesadnie jasnych soczewek. Biel odznaczająca się tylko lekką czarną źrenicą na środku gałki i poprzedzielana czerwonymi małymi żyłkami w kącikach oczu. Nieco wychudzona postura i blada karnacja mimo normalnego i zdrowego trybu życia. Niedbale ułożone włosy i wygodne ubranie, to cechy, które zawsze charakteryzując tą niespokojną duszyczkę. Wiecznie goszczący na ustach przyćpany uśmiech i przymrużone powieki, mimo iż jedyną używką, której Li nigdy sobie nie odmówi jest czarna świeżo parzona kawa.

#Umiejętności#

- znakomity słuch, kosztem kiepskiego wzroku.
- umiejętne posługiwanie się nożami i sztyletami w walce
- ogrodnictwo & łowiectwo
- ‘kucharzenie’, co zarówno robi z obowiązku jak i z zamiłowania do ciut lepszego smaku

- doskonała pamięć

...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz