#Imię:
Lija
#Nazwisko:
Sholick
#Ksywka:
Li
#Rasa:
Człowiek
#Narodowość:
Norweżka
#Wiek:
26
#Motywacje/cele:
po prostu żyć.
…
#Jaka
jest?#
Nigdzie
nie znajdziesz tak skrajnej postaci, jaką jest Lija, stwarza wszelakie pozory,
z których najbardziej mylnym jest niechęć do towarzystwa, ceni sobie każde
życie i z chęcią pogawędzi sobie na mniej ważne i niepotrzebne egzystencjalne
tematy. Mimo ciętego języka i sarkastycznego tonu, nie trzyma urazy do nikogo
twierdząc, że życie w tych czasach już i tak za bardzo zalazło każdemu za
skórę, by przejmować się takimi błahostkami.
Stwarza wrażenie obojętnej i wiecznie naćpanej laski, nieco niezdarnej i
zbyt leniwej by zrobić cokolwiek, co wymaga odrobinki aktywności z jej strony. W gruncie rzeczy jest bystrą osobą o
wszechstronnej wiedzy i znakomitej pamięci do szczegółów. Podświadomość podsuwa
jej elementy, których zwykły człowiek nie jest w stanie zapamiętać. Łamie
pierwsze odczucie na temat Jej niechlujnego wyglądu – jest pedantem, starannie
doprowadzającym wszystko do ładu i porządku. Nie cechuje się słomianym zapałem,
jednak nie angażuje się w sprawy, które wymagają większego poświęcenia z Jej
strony. Szybko przyswaja wiedzę, w każdej postaci i mimo umiejętności i prawie
książkowej teorii nie potrafi zbytnio posługiwać się bronią ani prowadzić
samochodu. Wynika to z niemal wrodzonej niemożności Jej układu wzrokowego. Li
jest chronicznym krótkowidzem. W grupie nigdy nie dominuje, zawsze posłusznie
wykonuje rozkazy, mimo iż może się z nimi nie zgadzać. Mimo filozofii, którą
wyznaje zawsze zachowuje jasność umysłu nawet w najbardziej niebezpiecznych i
stresujących sytuacjach.
#Skąd
pochodzi?#
Urodziła
się na terenie dawnego stanu Ohio, gdzie od pokoleń mieszkała jej rodzina
uciekając z Norwegii na bardziej trwalszy grunt. Stworzyli coś na wzór dobrze prosperującej
osady, o wytyczonym szlaku handlowym z pobliski miastami. Trudnili się głównie
w łowiectwie i dostarczaniu pożywienia, hodowali różne odmiany warzyw i roślin,
by jak najlepiej sprzyjać potrzebom panującego głodu. Lija od małego pomagała
swoim pobratymcom ucząc się polować i montować proste pułapki, szkoliła się w
umiejętności ‘kucharzenia’ i sporządzania najróżniejszych przypraw i ziół. Wada genetyczna ujawniła się, gdy dziewczynka
miała 8 lat a dalszy plan widzenia zaczął przypominać mozaikę rozmytych plam. Przez
kilka lat starała się ukrywać ten fakt i dopiero kiepskie wyniki w strzelaniu długodystansowym,
zmusiły dziewczynę do zaprzestania praktyk. Skupiła się głównie na
innowacyjnych pomysłach w łapaniu zwierzyny i stawianiu coraz bardziej
skomplikowanych pułapek. Chęć dorównania rówieśnikom, zmusiła dziewczę do
naiwnego kroku i gdy osiągnęła wiek pewnej siebie nastolatki, została jednorazowym
królikiem doświadczalnym naukowca-amatora. Wybawiciel obiecał przeprowadzić korektę
za niedużą sumkę. Operacja już początkowo skazana na niepowodzenia, z powodu
kompletnego braku doświadczenia ze strony pseudo-doktora i niewystarczającego sprzętu
medycznego tylko wzmogły krótkowzroczność. Wada nie tylko się pogłębiła, ale źle użyty
laser wypalił melanocyty w tęczówce powodując całkowite wyblaknięcie koloru
wokół źrenicy, zrównując go niemal z bielą białka. Winny człowiek uciekł,
zostawiając dziewczynę samą z otwartą piekącą raną. Na swoje szczęście została
odnaleziona przez swoich bliskich, niedługo po incydencie i dopiero szybka
interwencja wędrownego medyka, uratowały ją od całkowitej utraty wzroku. Rehabilitacja
w ciemnym pokoju z przepaską na oczach zajęła rok i jedyne, czego Li nauczyła
się podczas bezczynności to docenienie innych narządów, które teraz
prosperowały na wyższych obrotach chcąc nadrobić zaległości za zmysł widzenia.
Rodzina spisała ją w rodzinnym interesie na straty, jako że praktycznie nie wychodziła
na światło dzienne rażona Jego jasnością. Nie poddała się jednak łatwo i bez
wiedzy i aprobaty kogokolwiek wychodziła w nocy, wsłuchując się w odgłosy tak
dobrze odbierane teraz przez Jej organizm. Słyszała oddechy ludzi, potrafiła po
kroku rozpoznać osoby, po odgłosie lokalizacje, po wystrzale broń. Polowała
dalej z ostrym sztyletem w ręku w bliskim kontakcie z ofiarą. Mimo usilnych
prób podjęcia działań strzeleckich, nigdy nie przemogła się na tyle by strzelić
w coś, co wychodziło poza jej krótki zakres widzenia. W wieku 20 lat opuściła
rodzinną wioskę, nie chcąc dłużej egzystować tylko w nocnym trybie. Trzy lata
później jej wioska wraz z mieszkańcami została doszczętnie spalona przez bliżej
nieznanych ludzi. Z dnia na dzień coraz lepiej przyzwyczajała się do światła dochodząc
do takiego stopnia, że tylko mocne światło potrafiło oślepić ją na tyle by nie
mogła ujrzeć niczego oprócz białego jasnego błysku. Mimo wszystkich niepowodzeń
nigdy nie planowała zemsty za śmierć bliskich wiedząc, że najzwyczajniej ta
chęć by ją przerosła podobnie jak sprawa odnalezienia naukowca.
Przeżyła
dzięki trzem zasadom, które codziennie powtarza jak mantrę: Nie ufaj nikomu, nie podróżuj sama, poluj w
nocy.
#Jak wygląda?#
Ciemna,
prawie hebanowa szatynka o czerwonym pasemku z prawej strony. Najbardziej
wyróżniające są oczy dające poczucie założenia przesadnie jasnych soczewek.
Biel odznaczająca się tylko lekką czarną źrenicą na środku gałki i
poprzedzielana czerwonymi małymi żyłkami w kącikach oczu. Nieco wychudzona postura
i blada karnacja mimo normalnego i zdrowego trybu życia. Niedbale ułożone włosy
i wygodne ubranie, to cechy, które zawsze charakteryzując tą niespokojną
duszyczkę. Wiecznie goszczący na ustach przyćpany uśmiech i przymrużone
powieki, mimo iż jedyną używką, której Li nigdy sobie nie odmówi jest czarna
świeżo parzona kawa.
#Umiejętności#
- znakomity
słuch, kosztem kiepskiego wzroku.
-
umiejętne posługiwanie się nożami i sztyletami w walce
-
ogrodnictwo & łowiectwo
- ‘kucharzenie’,
co zarówno robi z obowiązku jak i z zamiłowania do ciut lepszego smaku
-
doskonała pamięć
...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz